_____________________*Z Perspektywy Patrycji*__________________
-Mamo! Szybciej Musimy jechać do Julki! Bo się spóźnimy!
-Spakowana jesteś? Masz wszystko? Niczego nie zapomniałaś?
- Dobra, dobra mam wszystko, CHODŹ!
Dobra, w końcu udało mi się wyjść z domu. Wzięłam pięć walizek i wielka torbę podręczną. Napisali w informatorze, że trzeba wziąć tylko najpotrzebniejsze rzeczy. No to wzięłam. Jadąc dostałam SMS od Julki. Czeka na mnie już od godziny.
kiedy w końcu przyjechałam na miejsce, moja przyjaciółka szybko wybiegła z domu i rzuciła się na mnie, przewalając mnie na ziemię. "Moja wariatka"- pomyślałam
-No gdzie ty byłaś?- spojrzała na mnie z wyrzutem.
-Pakowałam się- odpowiedziałam jej szerokim uśmiechem.
Wbiegłyśmy do domu i od razu skierowałyśmy się na górę, do pokoju Julki. jej wielkiego, niebieskiego królestwa. Chciałyśmy jeszcze przed pójściem spać zrobić twitcama i poinformować wszystkich naszych znajomych o wyjeździe. Niestety, nie mogłyśmy zasnąć, a musiałyśmy być na lotnisku już o 8. Tylko że miałyśmy 5 godzin drogi przed sobą.
tym sposobem nie spałyśmy ani chwili. Rano mama Julki zawiozła nas na dworzec, skąd miał ruszać autokar.
Na miejscu poznałyśmy resztę naszej wycieczki. Było tam tylko kilka osób, resztę mieliśmy zgarnąć po drodze. Zapowiadał się bardzo ciekawy wyjazd. Obawiałam się jednak, czy mój angielski będzie wystarczający.
Wsiadając do autokaru od razu popędziłyśmy na koniec. Julka juz na początku zasnęła, ja zas usiadłam wygodnie z pamietnikiem na kolanach i słuchawkami w uszach i weszłam w swój własny swiat. Byłam tam dziewczyna Zayn'a. Wszystko było piękne, lecz nagle ktoś do mnie podszedł i powiedział: " Zajęte? Chciałbym sie przysiąść." Popatrzyłam na przybysza. Był to wysoki, umieśniny przystojniak. Jak sie później dowiedziałm, na imię mu było Michał.
Chłopak był blondynem, miał niebieskie oczy i nieziemską urodę. Od razu mi sie spodobał. Pochodził z Białegostoku, więc miałam do niego dwie godziny drogi z mojego bieguna zimna- Suwałk. Gadaliśmy juz dobrą godzinę, kiedy obudziła sie julka. Zamurowało ja na widok Miachała siedzącego ze mną.
-Cześć, jestem Michał. Kolejny uczestnik wycieczki. A ty to pewnie JUlka, prawda?- zagadnął ją.
-Tak, jestem jula. Miło cie poznać. Cos przegapiłam?
-Hmm, autobus jest juz cały zapełniony, poznałąm sporo fajnych osób, a jakies ciacho sie na ciebie gapi. - odpowiedziałm jej.
-Co? Jak wyglądam? Który? jak wyglada? Długo już się patrzy?- zasypała mnie masa pytań.
-Dobrze wygądasz. No dawaj, podejdź do niego...
__________________*Z perspektywy Juli*________________
Patrzył się na mnie jakiś wysoki brunet. Jakoś mi się nie spodobał...
- Czemu się tak na minie patrzysz ?
-No bo zauroczyłaś mnie
- Ale to nie znaczy że musisz na mnie się gapić.Nie lubię tago, a w dodatku jeszcze wtedy gdy śpię.
-Ale jak widzę już wstałaś
-Tak wstałam, ale znów idę spać więc zajmi się swojimi kolegami.
Przewróciłam się na drógi bok i zamknełam oczy. Jakoś nie mogłam zasnąć ale musiałam udawać żeby się znów ten typ nie przyzepił. Włożyłał słychwki na uszy i zaczełam słuchać muzyki, lecz ługo to nie trweał bp Patrycja musiała mnie zwalić na podłogę.
- Wstawaj ! Już prawie jesteśmy.
Wyjrzałąm za okno i zobaczyłam piękną Warszawę.Było to naprawdę piękne miasto z porównianiem do mojego. Ale jak mi tak się podoba stolica to co powiem na widak Londynu ?
Po 5 minutach kazali nam wychodzić a autokaru, zabierać swoje rzeczy i kierować się w stronę lotniska. Do loty miałyśmy jescze pół godziny więc postanowiłam z Patrycją zajść jeczcze do jakiejś kawiarenki. Ja zamuwiłam herbatę a ona kawałek ciasta.Od razu przysiadł się do nas Michał. Coś było miedzy nim a Patrycja. Jakoś dziwnie się uśmiechała, ale widać że dla niego to się spodobało.Zaczeli gadać na przeróżne tematy a ja delektowałam się moją ciepłą herbatą. Gdy przewodnik zaczął nas wołąć musiałam ich szturchnąć bo tak byli zaciekawieni sobą i nie słyszeli że są wołani.
Nasza grupa miała lecieć dwona samolotami. Trochę mnie to zdziwiło ale coż. Gdy ja z moją przyjaciółką właśnie kierowałyśmy się do jednego z nich, przewodnik zatrzymał mnie i powiedział że polecę innym.
-Ale dlaczego? Przeciaż umawialiśmy się że polecę razem z Patrycją ?!
-Plany się zmieniły. Polecisz drugim, to tylko 4 godziny drogi.
-Ale... no dlaczego ??
-Tak ma być! Już biegnij.
Niestety musiałam sięz tym pogodzić. Nie lubiłam tego faceta, był nie miły i wredny, ale nie mogłam sobie pozwolić żeby zepsuł nam wyjazd.
Ostatnie spojżenie na Patrycję i wejście do samolotu. Nie byłam zbyt dobra w poznawaniu ludzi więc pomyślałam sobię że włącze muzykę i będe całą drogę spałą. Tak jestem śpioch :) Usiadłam na swoim miejscu, lecz nie mogłam znaleźć słuchawek. Przypomniałam sobie że włożyłam je do torby Patrycji. Wnerwiło mnie to ponieważ trudno mi zasnąć bez muzyki, no to zapowiadało się 4 godziny wielkiej nudy.Moja przyjaciółka zapewnie świetnie będzie się bawić, jej nie prolem znaleść nowe znajomośći.
Wylecieliśmy już w powietrze. Rozejrzałam się po i tylko 9 osób razem ze mną było w samlolocie. Strasznię się zdziwiłam i trochę przestraszyłam że nie do tego samolotu weszłam ale z tyłu siędziały jeszcze 2 osoby z naszej grupy więc trochę się uspokoiłam.Dosiadł się do mnie jakiś 30 letni facet. Nawet dzień dobry nie powiedział, a ja nadal nie mogłam zasnąć, choć mineło z 45 min lotu. Ja siedziałam z zewnętrzej strony, a on przy oknie. Co chwilę się wiercił więc miałam problem z zaśnięciem. Po jakiś 3 minutach kiedy usiadł musiał wźąćś coś z torby która leżała na góże siedzeń ( co za nie ogarnięty człowiek ) Więc go przepuściłam, lecz gdy wzią woją dwudziesto kilogramową torbę, walną nmie nią prosto w głowę i straciłam przytomność. Coś czuje że było dużo zachodu przez ten wypadek. Obudziłam się w innym pomieszczeniu, lecz wiem że to był dalej samolot gdzyż czułam jak lata. Rozejżałam się, usidłam ( bo przed tem leżałam ).
Nikogo nie było, lecz gdy się odwróciłam zobaczyłam za sobą jakiegoś blondyna. Był trochę podobny do Nialla ale nie mogłam się przyjżeć bo byłam pół przytomna. Pamiętam tylko że wyjełam komurkę by zobaczyć która godzina i mi upała, cłopak ją podniósł, położył na stolik obok i powiedział żebym dalej spała. Bez świadomości zasnełam. Myśle że obudziłam się po jakiejś godzinie dalej leżąc w tym samym miejscu. Kopia Nialla siedziała tym razem na przeciwk mnie i coś wcinała, pomyślałam że to musi być Niall ale wiedziałam że to nie możliwe. Chyba nie zauważył że już wstałam, ponieważ wgapiał się w komurke brudząc przy tym nią swoimi ciastkami.
Gdy już zauważył że się odcknełam , podszedł do mnie się zpytał czy wszyskto już dobrze?
- Co się stało, chyba zemdlałam.
- Ktoś cie uderzył torbą w głowę, straciłaś przytomność i przyniesiono cię tu. Już się dobrze czyjesz ?
- Tak już wszystko ok.
I wtedy mu się przyjżałam.Tak ! To był Niall Horan, bez wątpliwości, ale nie miałam sił żeby skakać z radości, tylko jak jakać ciota spytałam się go :
- Ej, to ty jesteś ten Niall Horan z One Direction.
- Tak, chyba tak...
- Dzięki że mi pomogłeś, a tak w ogóle gdzie jesteśmy ?
- w drugim przediale samolotu ale jeśli chcesz możesz tu posiedzieć.Nie pozwole żebyś z poobijaną głową poszła do do zatłoczonego przedziału w samolocie.
- nie jest taki zatłoczony. Jest tam tylko 9 osób co mnie bardzo dziwi.
- To może powiesz mi coś o sobie ?
- Jestem Jula i pochodzę z polski, jadę na obóz językowy do Londynu
- Jak na polkę to bardzo dobrze mówisz po angielsku.
- Moja nauczycielka jest innego zdania. Mówi że jestem najgorsza z klasy. Nienawidzę jej
- To jest w wielkim błędzie, pierwszy raz widzę polkę która tak dobrze mówi po angielsku, w sumie to jesteś pierwszą polką z którą rozmawiam.
- Miło ,że mam tan zaszczyt.
- To lecisz do Londynu tak ? To naprawdę piękne miasto. Będziesz tam pierwszy raz ?
- Tak, pierwszy raz w moim życiu.
- Chętnie bym cię oprowadził ale wiesz, zaraz się ściągnie papparazzi i zabardzo nie mam wolnego czasu
- Pewnie, rozumiem. Niby być gwiazdą to takie spełnienie marzen le są też wady.
- Jesteś pierwszą osobą która nie jest gwiazdą i tak myśłi.
- To chyba dobrze tak ?
- To bardzo dobrze. Każdy myśli że to tylko przywileje itp...
I rozmawialiśmy tak bardzo długo, niestety lot się skończył i musiałam wysiąść z samolotu, a on został i powiedział że wyjdzie później, kiedy będzie trochę mniej ludzi.
Pożegnałam się z nim i po wyjściu z samolotu stwierdziłam żę to mój najlepszy dzień w życiu, ale nawet go nie spytałam gdzie reszta zespołu i skąd wraca, ale coż... przynajmniej wie kim jestem.
___________________*Z perspektywy Patrycji*_______________
Na lotnisku zatrzymałysmy sie z julka w kawiarence.Oczywiście Michał poszedł z nami. Naprawde sie w nim zakochałam. On chyba też. Tak sie w siebie zapatrzyliśmy, że gdybu nie jula, spóxnilibytśmy się na samolot. Niestety, jeden z opiekunów, Anrzej, powiedział nam że julak leci drugim samolotem razem z częścią naszej grupy. O mało sie nie popłakałam, bo musiałam spędzic 3 godziny bez mojej najlepszej przyjaciólki. na szczęście leciał ze mna Michał.
w samolocie jak zwykle bolała mnie głowa. Żeby jakos temu zapobiec, włożyłam słuchawki w uszy i przytuliłam sie do Michała. Połowe lotu przespałam w jego ramionach. Gdy sie obudziłam, patrzył na mnie swoimi błękitnymi oczami.
-Coś mnie ominęło? - zapytałam.
-nic sie nie działo. Tak słodko spałas w moich ramionach.- odpowiedział mi.
Uśmiechnęłam się i poprawiłam wlosy. Byliśmy juz ponad churami. To był nieziemski widok.
Postanowiłam jeszcze z nim pogadac i dowiedziec sie czegos o nim. Pochodził z bogatej rodziny, mieszkał w apartamentowcu, jego tata był bankierem, a mama kosmetyczką. Zupełnie jak u mnie! Dowiedziałam sie jescze jakiej muzyki słucha: ra, reggae, rock, metal, czasami klasyczna i pop, a przede wszystkim ONE DIRECTION! Tak sie ucieszyłam że jest directionerkem, tak jak ja. Natychmiast dałam mu jedna słuchawkę. Wtulismy sie w siebie słuchjąc "Moments" Nagle zapytał sie mie czy chce zostac jego dziewczyną. Popatrzyłam sie na niego, szepnęłam ciche "tak" i pocałowałam go. Był to długi, lekki pocałunek. Resztę lotu spędziłam leżąc w jego ramionach i ze słuchawkami w uszach. To był napiekniejszy dzien w moim życiu.
Gdy lot w końcu sie skończył, wysiedlismy usmiechnięci i wpatrzeni w siebie. Spotkaliśmy się z julką. Wyrwałam sie z objęć Michała i bodbiegłam do swojej najleszej przyjaciólki.Rzuciłam sie na nia zwalając ja na ziemię i wiszcząc: "Jestem z Michałem! jestem z Michałem!" Ona sie ucieszyła, pogratulowała nam i kazał a mi sie uspokoić. Miałam jej duzo do powiedzenia, ale w końcu dałam jej dojc do głosu.
Okazało się że w samolocie jakiś facet walnął ja w głowę i zemdlała. Przenieśli ją do drugiego przedziału. w którym siedział NIALL HORAN! tak, ten Niall z One Direction. Szczęściara z niej! Powiedziała że Niall poczeka aż wszyscy wyjdą i dopiero wtedy wyjdzie. Tak chciałam poczekać, ale Andrzej) nasz wychowawca) kazał nam iść. Nie mogłysmy poczekać na Nialla. pewnie już nigdy nie spotkamy nikogo z One Drection. Też bym chciała porozmawiać z któryms z nich.
____________________________________________________________________________
I jest 1 Rozdział ^^ Cały dzien zajęło nam napisanie go :P Mam nadzieję, że ktos to przeczyta :P a jak tak, to zostawcie komentarz, prosimy ^^ Postaramy sie napisac 2 rozdzial :P Miłego czytania! ^^
Pati&Jula
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz